67. NOC PLANSZÓWEK

banerpng


Nareszcie po serii wyjazdowych imprez nadeszła pora na granie na rodzimym podwórku. Tradycyjnie, jak praktycznie co miesiąc wylądowaliśmy w hali pomp bydgoskiego Muzeum Wodociągów, gdzie ekipa z Centrum gier Pegaz zorganizował 67. Noc Planszówek. Piękna pogoda, długi weekend i gonitwa samochodem na złamanie karku z Poznania, aby zdążyć na czas (ps. oczywiście jazda tylko i wyłącznie zgodnie z przepisami).


Pomimo długiego weekendu oraz pogody, która dopisała, nie zabrakło chętnych, aby wspólnie pograć. Nie było może tłumów takich jak zazwyczaj, ale w żadnym wypadku nie dało się tego odczuć. Zabawa i tak była przednia.

IMG_20190622_204559jpg


Jak zwykle Pegaz zasypał graczy stertą gier i zanim zaczęła się sama gra, trzeba było godzinę chodzić i zastanawiać się w co tu zagrać. Klęska urodzaju, duży wybór, a tu tylko kilka godzin na grę. Niektórzy wyglądali na zagubionych.

IMG_20190622_230336jpg


Postanowiliśmy zacząć od nieśmiertelnej imprezowej klasyki i na stole wylądowało Wsiąść do Pociągu. Tym razem w czteroosobowym składzie z nowo poznanymi planszówkowymi znajomymi. Standardowo, wszystkich przy stole zakasował najmłodszy gracz. O wynikach nawet nie wspominamy, żeby nie przynosić sobie wstydu.

IMG_20190622_200501jpg


Następnie na stole zagościł Munchkin Gloom. Genialna karcianka, gdzie zwycięzcą zostaje gracz, którego wszystkie postaci zginą najtragiczniejszą śmiercią w najgorszym dla siebie momencie. Nie wystarczy uśmiercić postaci, trzeba ją jeszcze przed śmiercią na maksa unieszczęśliwić. Genialna gra, gdy chcemy dostać w swoje ręce pozycję z mega negatywną interakcją. Gra idealna, jeżeli chcemy komuś zaleźć za skórę i uprzykrzyć mu życie.

IMG_20190622_222011jpg


Jak już się trochę nad sobą poznęcaliśmy przyszła pora, żeby trochę się wyciszyć i na stole wylądowała Muza. Praktycznie na każdej Nocy Planszówek chwytamy ją w swoje ręce, aby zagrać kilka partyjek na uspokojenie. Nie wiemy co ta gra ma w sobie, ale jest na prawdę przyjemna, szczególnie w większym gronie. Niestety jak widać na zdjęciu, nie każdemu podobają się gry, gdzie nie można przeciwnikowi skopać tyłka.

IMG_20190622_225450jpg


Kilka partyjek wystarczy. Może jednak przerzucimy się na coś równie lekkiego, ale pozwalającego trochę porywalizować. Paszczaki to genialny fillerek, gdy mamy kilka wolnych chwil na niezobowiązującą rozrywkę. Trochę rywalizacji i na twarzy znowu zagościł nieśmiały uśmiech.

IMG_20190622_191812jpg


Oczywiście nie samą rozrywką człowiek żyje i nadchodzi moment, gdzie do gry wkracza ostra rywalizacja. Tak i też było tym razem. Planszówkowicze ostro rywalizowali w turnieju w Lochy i Kwoki. My niestety sobie odpuściliśmy tym razem turniej, ale już za miesiąc...

IMG_20190622_212704jpg


Standardowo, jak co Noc nie mogło zabraknąć losowania gier wśród uczestników zabawy. Jak zwykle masa ciekawych nagród z gwiazdą wieczoru na czele, Monster Slaughter był chyba najbardziej wyczekiwaną na rozlosowanie pozycją. Na szczęśliwego zwycięzcę posypały się gromkie brawa. Wszystkim serdecznie gratulujemy.

IMG_20190622_205253jpg


I tak minął nam błyskawicznie sobotni wieczór. Pograliśmy, zapchaliśmy się chińszczyzną, opiliśmy kawy, jednak zmęczenie po weekendowych wojażach wygrało i w okolicach północy się poddaliśmy. Za miesiąc stawimy się świeży i wypoczęci, aby przesiedzieć i przegrać całą noc... warto.