BANDIDO

banerpng

Autor: MARTIN NEDERGAARD ANDERSEN

Wydawca: HELVETIQ

Ilość graczy: 1 - 4

Przybliżony czas gry: 15 minut


Nadszedł czas na recenzję czegoś prostszego i przyjemniejszego od większości gier w jakie ostatnio gramy. Zastanawialiśmy się przez jakiś czas co wrzucić na tapetę. Jaki rodzaj, jaki tytuł? Wybór padł na tak zwane gry kieszonkowe lub podróżne. Jak zwał tak zwał, każdy wie o co chodzi. Po chwili szperania w internecie wybraliśmy również wydawnictwo, którego grą chcieli byśmy mieć teraz do czynienia. Padło na Helvetiq. Krótka chwila zastanowienia co kupujemy i wybór pada na Bandido. Wybór wbrew pozorom nie łatwy, bo kilka innych pozycji również wydawało się interesujących w kategorii rozrywki lekkiej, łatwej i przyjemnej, Forest czy Colorfox.


51882829_1157705994402588_8118822489749979136_njpg


Gra zamówiona, odbieramy i jest. Jak na grę kieszonkową przystało otrzymujemy niewielkich rozmiarów pudełeczko, może trochę większe niż paczka papierosów. Pudełko jest wykonane solidnie i ozdobione dość minimalistyczną, ale bardzo ładną grafiką. W środku niewielka instrukcja, siedemdziesiąt kart tuneli oraz karta tytułowego Bandido.
Celem gry jest niedopuszczenie do ucieczki tytułowego przestępcy i zablokowanie mu wszelkich możliwości wydostania się tunelami z celi, w której odsiaduje wyrok. Jak tego dokonać? Nic prostszego. Na środku stołu umieszczacie kartę Bandido i w zależności od wybranego poziomu trudności układacie ją stroną z pięcioma lub sześcioma zapoczątkowanymi tunelami. Każdy z graczy bierze losowo trzy z siedemdziesięciu kart tuneli i zaczyna się zabawa. Gracze na przemian dokładają do jednego z otwartych zakończeń tuneli swoje karty, tak aby tunel przedłużyć, zapętlić lub zamknąć, do tego ostatniego służą karty symbolizujące wylot tunelu z umieszczoną w nim ręką z latarką.


52309320_1157705977735923_1396334846212571136_njpg


Niby wydaje się to proste, aczkolwiek takie nie jest. Karty są tak zbalansowane, że nie ma zbyt wielu zbyt łatwych rozgrywek. Oczywiście zdarzy się, że karty „podejdą” i raz dwa będzie pozamiatane, aczkolwiek zazwyczaj trwa to trochę dłużej. Wykładając tak po kolei swoje karty jesteśmy zmuszeni umieścić w całym tym labiryncie jedną z nich na turę. Nie ważne, że nam się nie podoba. Nie ważne, że jedyna pasująca karta rozgałęzi nam jeden tunel na kolejnych pięć, utrudniając dalszą rozgrywkę. W miejsce zagranej karty dobieramy kolejną z talii i tak kontynuujemy rozgrywkę do momentu, aż zamkniemy wszystkie tunele i zablokujemy każdą możliwą drogę ucieczki, bądź skończą się karty, a my nie będziemy w stanie powstrzymać Bandido przed ucieczką.


52024193_1157705964402591_6560993115111424000_ojpg


To, w nawet nie wielkim skrócie, cała złożoność tej rozgrywki. Gra jest lekka, łatwa i przyjemna. Spełnia dzięki temu swoją rolę. Pakujesz w kieszeń, ruszasz gdziekolwiek i gdy nadarzy się okazja lub gdy będziesz się nudził, wyciągasz i grasz. Nie potrzebujesz planszy, żetonów itp. Jedyne co jest potrzebne to kawałek płaskiej powierzchni. Z tym kawałkiem jednak bywa różnie, jak będziecie mieli ułańską fantazję i nie podpasują Wam karty, może się skończyć zaanektowaniem kilku dobrych metrów kwadratowych na nieskładną plątaninę tuneli. Ogólnie pozycja całkiem przyjemna i pozwalająca wrócić do gry raz na jakiś czas.

CO NA TAK:
- lekka, łatwa i przyjemna
- bardzo ładne wydanie
- kompaktowy rozmiar pozwalający ją bez problemu zabrać w podróż.

CO NA NIE:
- mimo, że karty są dosyć dobrze zbalansowane zdarzają się rozdania zbyt łatwe oraz takie, że za cholerę nie da się tego wygrać

OCENA: 4/6





wrpng