BLOOD BOWL: MENEDŻER DRUŻYNY

banerpng

Autor: JAY LITTLE, COREY KONIECZKA

Wydawca: GALAKTA

Ilość graczy: 2 - 4

Przybliżony czas gry: 60 minut


Nadszedł czas na recenzję gry, która nieco przypadkiem wpadła w nasze ręce. Pomimo znajomości tytułu nie zakładałem, iż kiedykolwiek gra zagości na mojej półce. Jednak szczęśliwym zbiegiem okoliczności tak też się stało. Kilka tygodni temu będąc na 64. Charytatywnej Nocy Planszówek wypatrzyłem wśród gier przeznaczonych na licytację Blood Bowl Menedżer Drużyny. Wiedząc, że jest to powrót do korzeni i nawiązanie do tytułu z 1986 roku oraz mając masę miłych wspomnień związanych z tytułem w wersji na PC postanowiłem zalicytować. Udało się. Gra wpadła w moje ręce, a pieniądze z jej zakupu poszły już na dzieciaki z bydgoskich domów opieki. Win-win.


51431066_1149547225218465_1302635375826567168_njpg


Przechodząc już do samej gry. Jest to gra karciana przenosząca nas w świat a’la Warhammer. Jednak zamiast oddawać w nasze ręce hordy walczących ze sobą bestii, pozwala nam się wcielić w menedżera drużyny uprawiającej sport przypominający futbol amerykański. Jednak sama rozgrywka ze sportem ma niewiele wspólnego. W rozgrywce największy ubaw zapewnia eliminacja graczy przeciwnika, a nie samo zdobywanie punktów. Jeżeli oczekujecie tu szanowania zasad i fair play, zapomnijcie. Każdy z graczy dostaje w swoje ręce drużynę, w skład której wchodzą członkowie jednej z 6 ras. Dodatkowo w grze występują najemnicy, mogący zasilić szeregi dowolnej drużyny. Każdy zespół dostaje również swoje karty rozwoju wzmacniające jego kluczowe cechy lub eliminujące słabości. Mamy również możliwość rozwinięcia personelu, a co za tym idzie mamy do dyspozycji różne premie jednorazowe lub stałe. Drużyny składają się ze standardowych graczy, którzy są dla nas dostępni od samego początku oraz z gwiazd, które możemy zdobywać wygrywając poszczególne rozgrywki. Każdy z zawodników ma swoje unikalne zdolności. Część możemy, ale nie musimy użyć, jak na przykład przejęcie piłki, czy atak. Natomiast jak to w tym brudnym sporcie bywa jest jedna akcja obowiązkowa. Oszustwo. Za każdym razem gdy wypuszczamy na plac gry zawodnika z tą umiejętnością, na jego karcie ląduje żeton czaszki. Na koniec rozgrywki jest on odkrywany i naszym oczom ukazuje się rezultat tej ryzykownej zagrywki. Czasami oszustwo uchodzi nam płazem, sędzia przymyka oko, a my zdobywamy uznanie kibiców. Czasem jednak mecz nie jest ustawiony przez "Fryzjera" i trafia się sędzia służbista, który odsyła za nieczyste zagranie naszych graczy do szatni. Gra toczy się tak przez pięć rund, które w tym przypadku nazywane są tygodniami. Walczymy o piłkę, powalamy i kontuzjujemy przeciwników, rozwijamy drużynę oraz personel, rekrutujemy co raz to mocniejszych zawodników tylko po to, aby w ostatnim tygodniu zagrać o Super Bowl. Wszystkie te rozgrywki, które toczymy pozwalają nam za zwycięstwa zdobywać wiernych kibiców, a to właśnie oni są na koniec gry miarą naszego sukcesu. Kto by się ekscytował jednym czy dwoma zdobytymi punktami przez naszą drużynę, skoro można połamać kości połowie przeciwników. To jest dopiero fun.


51231895_1149547218551799_5045996680516730880_ojpg


Podsumowując. Gra jest naprawdę ciekawą pozycją gwarantującą masę dobrej zabawy. Jeżeli lubicie interakcję pomiędzy graczami to jest to pozycja dla Was. Blood Bowl całkiem ciekawie łączy sport z bijatyką. Ma niezłą mechanikę i gwarantuje sporo wariantów podczas toczenia poszczególnych rozgrywek. Oczywiście po rozegraniu większej ilości partii różnymi drużynami przeciwko różnym przeciwnikom z gry ulatują trochę powiew spontaniczności i niepewności. Zastępuje je automatyka zagrań i schematyczność. Znając możliwości swojej drużyny oraz mocne i słabe strony przeciwników, powielamy zagrania prowadzące nas do zwycięstwa, zamiast eksperymentować z różnorodnymi opcjami rozgrywki. Ogólnie, przynajmniej w moim przypadku, gra jest warta polecenia. Jest dynamiczna, łatwa w rozgrywce, klimatycznie oprawiona graficznie, no i przede wszystkim przenosi mnie wspomnieniami dziesięć lat wstecz do wersji elektronicznej. Aż się łezka kręci w oku.

CO NA TAK:
- ciekawa mechanika
- gra oparta praktycznie tylko i wyłącznie na interakcji pomiędzy graczami
- dobry balans pomiędzy strategią/taktyką i odrobiną losowości
- przemyślany mechanizm budowy talii
- regrywalność
- klimatyczna oprawa graficzna

CO NA NIE:
- trochę zbyt mało rozbudowana
- po dłuższym czasie wkrada się schematyczność zagrań po zapoznaniu się z mocnymi i słabymi stronami każdej z dostępnych drużyn

OCENA: 4/6





wrpng