COMIC CON 2019

banerpng


Już po raz piąty w Ptak Warsaw Expo pojawia się jeden z największych eventów w naszym kalendarzu. Gwiazdy, gry elektroniczne, komiksy, filmy, fantastyka, cosplay oraz również gry planszowe. Niestety te ostatnie co roku traktowane są trochę po macoszemu, tak jakby były dodane trochę na przyczepkę. Czy w tym roku będzie inaczej? Postanowiliśmy to sprawdzić wybierając się do Nadarzyna.


Nadarzyn przywitał nas piękną pogodą w ten sobotni poranek. Przyjechaliśmy z samego rana, aby uniknąć kolejek i oszukać system. Zbliżając się do hali wystawowej zrozumieliśmy, że nie tylko my wpadliśmy na ten pomysł i naszym oczom ukazała się około ośmiusetmetrowa kolejka. Na szczęście sprawdzanie biletów szło na tyle szybko, że dostanie się do budynku zajęło nam jakieś pół godziny. Dobrze, że chociaż pogoda dopisała. Co prawda stało się jak na patelni w bijącym słońcu, ale to i tak lepsze, niż na przykład w lejącym deszczu.


1jpg


Jak się okazało tłumy przed wejściem były niczym, w porównaniu z tym co zastaliśmy w środku zaraz za bramkami. Cała masa ludzi z całej Polski i nie tylko postanowiła spotkać się w jednym miejscu, dzieląc się swoją zajawką na fantastykę.


2jpg


Jak to zwykle bywa przy takich imprezach, nie mogło zabraknąć miejsca na tysiące stoisk ze wszystkim. Od ręcznie robionych noży, przez kubki, figurki, klocki, książki, na oryginalnych, importowanych z Japonii przekąskach i napojach kończąc. Gdzie lepiej sprzedać swoje produkty niż na takich konwentach? Nigdzie. Ludzie owładnięci konwentowym szałem czyścili błyskawicznie wszystkie stoiska. My też nie byliśmy gorsi i co prawda nie wróciliśmy z żadną nową grą, jednak coś tam sobie upolowaliśmy.


4jpg


Już w pierwszej hali od samego wejścia bombardowały gości zdjęcia popularnych aktorów oraz scenografie stylizowane na najpopularniejsze filmy i seriale. Każdy mógł coś dla siebie znaleźć. Lubisz kreskówki, nie ma sprawy. Marvel, proszę bardzo. Może Gra o Tron? Jak najbardziej.


5jpg


Impreza, jak to większość tego typu imprez, miała charakter iście komercyjny. Nie tylko skupiała się na sprzedaży tysięcy logowanych gadżetów serialowo-filmowo-growych za chore stawki, ale również miała służyć producentom i dystrybutorom filmowym do promocji Ich nadchodzących premier. Chcecie fotkę ze Spidermanem na tle scenerii z najnowszej produkcji niedługo wchodzącej do kin. Proszę bardzo.


6jpg


Po przebiciu się przez pierwsze pomieszczenia zasypane chyba wszystkimi polskimi nastolatkami, które spotkały się w jednym miejscu, wpadliśmy pod scenę, na której zaproszone gwiazdy udzielały wywiadów i odpowiadały również na pytania publiczności. Akurat trafiliśmy na moment, gry na scenie byli Stefan i Damon z Pamiętników Wampirów. Z przerażeniem odkryliśmy dwie rzeczy. Po pierwsze tłumy z poprzednich sal były niczym w porównaniu z tym co się działo tutaj. Po drugie byliśmy może jakieś dwa, trzy razy starsi, niż średnia wieku zgromadzonych pod sceną rozhisteryzowanych nastolatek. Ewakuacja.


7jpg


Uciekając spod sceny trafiliśmy do kopalni złota... oczywiście dla organizatorów. Było to miejsce, gdzie każdy za "niewielką opłatą" mógł przez sekundę zamienić kilka słów z zaproszonymi gośćmi, strzelić jakąś fotkę albo zdobyć upragniony autograf. Goście na polskim konwencie, nie są może tego kalibru co w Stanach, ale można było spotkać całkiem ciekawe osoby wcielające się we wcale nie epizodyczne role z Deadpool'u, Władcy Pierścieni, czy też Grze o Tron.


8jpg


Mając już trochę dość tych tłumów postanowiliśmy przenieść się do drugiej hali, gdzie już było mniej filmowo-serialowej tematyki, a więcej gier i innych różności. Szybki przemarsz z przystankiem na późne śniadanie w strefie foodtruck'ów i wpadamy do drugiego pawilonu. Matko, jaki tutaj panuje spokój w porównaniu z tym co się przed chwilą działo. Nawet pseudo mega-jengę udało im się ustawić... a co by tak się stało, gdybym to wyciągnął...?


9jpg


Tu każdy z odwiedzających mógł odnaleźć w sobie dziecko. Ciężko było mnie odciągnąć od stoiska z Lego. Czemu jak ja byłem dzieckiem tego wszystkiego nie było...?


10jpg


Jedni ślinią się na widok Lego, inni tulili się do wszystkiego co przypominało jednorożce. Paulina też odkryła swoje wewnętrzne dziecko.


11jpg


Jak już przebrnęliśmy przez obszar, który obudził nasze wewnętrzne pięciolatki, trafiliśmy na strefę, gdzie można było pojeździć zdalnie sterowanymi samochodami. Jednak to prawda, że niektórzy nigdy nie dorastają. Aż szkoda, że na torze były tylko samochody, bo gabloty kryły zdecydowanie ciekawsze rzeczy, jak na przykład wszelkiej maści maszyny budowlane.


12jpg


Wychodząc ze strefy dla dzieci, trafiliśmy na zabawki dla nieco starszych. Nie ważne, że nie miałbym gdzie go zaparkować w centrum miasta. Nie ważne, że w galerii zajmował bym pięć miejsc parkingowych. Nie ważne, że pali 30 litrów na sto kilometrów... Chcę taki!


13jpg


Dalej już były tylko strefy dla graczy. Najpierw trzeba się było przebić przez elektronikę. Masa komputerów i konsol z najnowszymi tytułami, VR, symulator lotniczy PLL LOT oraz scena E-Sportowa z rzeszą wiernych i zapatrzonych w rozgrywki widzów.


14jpg


W końcu jest. Na horyzoncie pokazują się znane grafiki, loga i banery. Czyżby strefa bez prądu? Od razu skierowaliśmy się w stronę dobrze wszystkim znanej budki z Fluxx Ricky & Morty.


15jpg


Chwila tam spędzona i ruszamy dalej. Przed nami widzimy kilka pokaźnej wielkości sal. Wpadamy do pierwszej, gdzie swoje stoisko z całkiem ciekawymi promocjami miało G3. Matko jakie pustki.


17jpg


Ruszamy dalej z poszukiwaniami. Na bank gracze się gdzieś pochowali. Lecimy do sali, którą zajmowali Zgrani.pl. Trochę lepiej, ale też przerażające pustki.


16jpg


Kontynuujemy poszukiwania. Wpadamy do pomieszczenia okupowanego przez sklep Paladynat... też bieda. Śladowe ilości ludzi przy stołach.


18jpg


Dobrze, że chociaż przy stoisku z grami był ruch. A prezentowało się ono na prawdę okazale. Masa ciekawych tytułów. Można było naprawdę poszaleć i kupić AvP, Hellboya czy wiele innych interesujących tytułów... dlaczego Comic Con wypadł przed wypłatą!?


19jpg


Cóż, strefa planszówek nie zajęła nam zbyt dużo czasu. Reszta też dosyć sprawnie nam poszła. Co dalej. Dzień jeszcze młody, a skoro jesteśmy już w stolicy to może by coś jeszcze zrobić? Comic Con wypadł z planszówkami słabo, na tegorocznym horyzoncie kilkadziesiąt ciekawych wspieraczek i drugie tyle premier sklepowych. Skoro i tak nie będzie już niedługo za co jeść i poumieramy z głodu, czemu by tego nie przyspieszyć? Ruszamy na dziewięćdziesięciometrowe bungee... raz się żyje.


20JPG