HIPPO

banerpng

Autor: MARTIN NEDERGAARD ANDERSEN

Wydawca: HELVETIQ

Ilość graczy: 2 - 4

Przybliżony czas gry: 15 minut


Jako fascynaci wszelkiej maści mini gier podróżnych, uwielbiający sprawdzać, jak ciekawą zawartość upakować w mini wydaniu, trafiając na kolejną tego typu grę, nie mogliśmy jej sobie odpuścić. Tym bardziej, że gra została wydana przez ekipę Helvetiq, specjalizującą się w tego typu produkcjach. Tym oto sposobem wpadło nam w ręce Hippo.


IMG_20190414_162236jpg


Gra jest, jak to przystało na tego wydawcę, banalnie prosta i szybka. W mini opakowaniu dostajemy dwanaście planszetek ponumerowanych od jeden do dwanaście, odpowiadających strefom basenu oraz każdy z czterech mogących brać udział w zabawie graczy ma do dyspozycji po 12 żetonów przedstawiających piłki plażowe. Oprócz tego kompaktowa instrukcja oraz trzy kości do gry. Nic więcej nie trzeba do całkiem, jak się okazało, przyjemnej, aczkolwiek często irytującej zabawy.


IMG_20190414_162028jpg


Rozgrywkę zaczynamy od rozłożenia „basenu”. Umieszczamy w kolejności rosnącej numeracji planszetki basenu, jedna przy drugiej. Każda z części basenu ma swoją pojemność. Część z nich podzielona jest na trzy obszary, cześć na dwa, a jedynie centralny obszar z tytułowym Panem Hippo posiada jeden, aczkolwiek o nieograniczonej pojemności obszar. Gra polega na pozbyciu się wszystkich swoich dwunastu żetonów, zanim zrobią to inni gracze. Jak tego dokonać? Proste, rzucając kośćmi. Każdy obszar basenu jest podzielony na strefy. W każdej strefie może znajdować się tylko jeden żeton. Gracze rzucają trzema kośćmi i w zależności od wyniku, umieszczają swoje żetony w odpowiednich strefach. Możemy umieścić po jednym żetonie w każdej strefie, której numer wypadł na kościach, aczkolwiek możemy również wyniki sumować. Tak więc wyrzucając 1, 3 i 6, możemy umieścić jeden żeton w każdej z tych stref, lecz możemy również umieścić tylko dwa żetony w strefach 1 i 9, lub 3 i 7, lub również w 4 i 6. To my decydujemy gdzie najlepiej opłaca nam się umieścić swoje piłki. Dlaczego?


IMG_20190414_162636jpg


W każdej strefie ilość piłek jest ograniczona. Umieszczamy piłki od dołu basenu. Jeżeli strefa się wypełni, a my chcemy jednak do niej wrzucić kolejną, to niestety piłka znajdująca się na górze zostaje wypchnięta i wraca do właściciela. Pół biedy, jeżeli robimy to przeciwnikowi. To on będzie miał kolejny żeton do rozlokowania, jednak jeżeli nieopacznie wypchniemy którąś ze swoich piłek, to niestety bierzemy wszystkie z tej strefy, włącznie z piłkami przeciwników. W swoich kolejnych turach będziemy musieli najpierw umieścić piłki innych graczy, które zebraliśmy, a dopiero potem zacząć dalej umieszczać swoje. Jedyną strefą o nieograniczonej pojemności jest strefa 7 z Panem Hippo, aczkolwiek łudzenie się, iż zdążymy tam wszystko umieścić przed innymi graczami to raczej naiwność. Musimy umiejętnie balansować rozlokowywaniem w swoich turach po dwie lub trzy piłki, aby połączyć szybkość pozbywania się ich z umiejętnym wypychaniem przeciwników w celu oddalenia ich od zwycięstwa.


IMG_20190414_162643jpg


Gra szybka i prosta więc recenzja też dosyć kompaktowa. Ogólnie rozgrywka nie za bardzo nas zmęczyła, jednak również nie dostarczyła jakichś bardzo pozytywnych emocji. Ot, taka zwykła gra podróżna, nic więcej. Grało się nam w nią dosyć przyjemnie. Od czasu do czasu jedynie gra, a właściwie jej mechanika, irytuje. Niby to my podejmujemy decyzje jakich kombinacji wyników z kości używamy, aczkolwiek tu pojawia się słowo klucz, kości. W momencie gdy mamy pecha i wypadają nam niezbyt pasujące wyniki, nasze planowanie odchodzi na dalszy plan, a walczymy tylko i wyłącznie z losowością naszych poszczególnych rzutów. Niby gra stwarza pozory, iż mamy wpływ na rozgrywkę, aczkolwiek jest to dosyć złudne. No cóż, na zakończenie zagadka, jak to wszystko podsumować? Gra przyzwoita, można kilka partii rozegrać, aczkolwiek czy warto w nią inwestować te kilka złotych? Raczej nie. Mając wybór lepiej kupić coś innego od tego wydawnictwa, co przyniesie więcej frajdy, jak choćby Colorfox lub Gotown.

CO NA TAK:
- fajne, kompaktowe wydanie
- lekka, łatwa i przyjemna
- teoretycznie zmusza trochę do kombinowania

CO NA NIE:
- zbyt dużo losowości, przez użycie kości do gry jako głównej mechaniki
- gracza spotyka zawód gdy odkrywa, że gra stwarza tylko pozory, iż jego decyzje są kluczowe dla przebiegu rozgrywki. Niestety w 90% o wyniku decydują kości.

OCENA: 3/6





wrpng