LEWIS I CLARK: THE EXPEDITION

banerpng

Autor: CEDRICK CHABOUSSIT

Wydawca: REBEL

Ilość graczy: 1 - 5

Przybliżony czas gry: 30 minut na gracza




Któż z nas, kto choćby trochę lubi podróże, nie marzył nigdy o chwyceniu plecaka, skrzyknięcia grupy znajomych i ruszeniu w nieznane ku przygodzie. Niestety nie zawsze mamy taką możliwość, ale na szczęście mamy gry planszowe, które pozwalają nam przeżywać przygody, których w większości przypadków, nie mielibyśmy okazji przeżyć w realnym życiu. Tym razem ruszamy śladami Meriwethera Lewisa oraz Williama Clarka i przemierzamy wszerz Amerykę Północną. Lewis i Clark: The Expedition to euro w pełnym tego słowa znaczeniu. Wysyłamy naszych robotników na planszę, budujemy talię, a wszystko to, aby nasz podróżnik jako pierwszy dotarł do Pacyfiku. Po drodze czeka nas ogrom trudnych decyzji, ciągłe braki surowców oraz klęska urodzaju w wyborze akcji, których chcemy się podjąć. Cały czas towarzyszy nam syndrom przykrótkiej kołdry. Surowce wyczerpują się błyskawicznie, a nadmiar przydatnych akcji zmusza nas do rozsądnego nimi gospodarowania. Dodatkowo ograniczone możliwości przechowywania zasobów oraz pomagających nam Indian nie pozwalają na zbytnie gromadzenie surowców, przez co metoda na "chomika" nie zadziała. Tu słowem kluczowym jest "optymalizacja". Musimy wszystko, co mamy, surowce, Indian oraz karty wykorzystać do granic możliwości, aby myśleć o wygranej. Tym, co w tym tytule zachwyca to bardzo przemyślany system obozowania, który pozwala nam odzyskiwać karty i częściowo również zasoby, który jednak nadużywany skutecznie spowolni naszą wyprawę. Mechanika zagrywania i wspierania naszych kart, ogrom interakcji z innymi graczami, zmuszający do kontroli nie tylko naszego obszaru gry, ale również przeciwników oraz genialne karty, których pozyskiwanie i budowanie swojej talii przenosi nas w zupełnie inne rejony gier euro. Nie wystarczy napchać sobie do ręki najsilniejszych kart i odpalić efekt kuli śnieżnej. Tu każda karta ma znaczenie. Musimy zadbać, aby karty, które pozyskaliśmy, jak najlepiej ze sobą współgrały, nie tylko pod względem rodzajów akcji, jakie zapewniają, ale również pod względem wartości, gdyż niejednokrotnie nasze karty będą służyły jedynie do wsparcia innych kart i same nie będą wykorzystywane do wykonywania akcji. W tym tytule dylemat goni dylemat. Mamy nieskończone możliwości, ale skończone zasoby. Cała sztuka w tym, aby pomimo tych ograniczeń, optymalnie wykorzystać wszystko co zostało nam dane przez grę i finalnie prześcignąć rywali w wyścigu przez Amerykę.

OCENA: 5/6

                                                                                                                                                                                                                                   IMG_1220JPG IMG_1221JPG IMG_1222JPG IMG_1223JPG IMG_1225JPG IMG_1226JPG                             


wrpng