LOCHY I KWOKI

banerpng

Autor: JOSEP M. ALLUE, DANIEL GOMEZ

Wydawca: BLACK MONK

Ilość graczy: 2 - 5

Przybliżony czas gry: 20 minut


Marzyliście kiedyś, aby wyruszyć w poszukiwaniu skarbów i przemierzyć najmroczniejsze zakamarki nieznanych, opuszczonych tuneli? Rycerze, uwięzione królewny, smoki i góry złota czekające gdzieś w zamczysku na odkrycie. Tym razem trafiamy wprost do podziemi, gdzie czeka nas wiele przygód i wyzwań, a liczyć się będzie refleks. Kto okaże się szybszy i uniknie ataku smoka? Kto będzie potrafił wskazać właściwą ilość skarbu, a kto będzie musiał poświęcić cześć zdobyczy, aby uratować swój skarb i wkupić się w łaski straszliwego smoka? Przekonajcie się sami. Zapraszamy na podróż w głąb lochów wraz z kwokami i smokiem. Dzięki uprzejmości Black Monk mieliśmy okazję zrecenzować Lochy i Kwoki, zobaczcie sami jak się bawiliśmy.


IMG_20190801_141922jpg

W pudełku znajdziemy ponad sto kart Skarbów jak. Do tego mamy kartę pazernego Smoka oraz drewnianą Skrzynię Skarbów, a także Tarczę. Oczywiście częścią zawartości jest również instrukcja. Nie jest ona zbyt obszerna, więc szast prast i możemy zacząć rozgrywkę. Rozpocznijmy więc naszą przygodę i zdobądźmy jak najwięcej skarbów. To nasz główny cel. Tak jak każdy zdobywca musimy odpowiednio przygotować się do naszej misji. Umieszczamy Skrzynkę Sarbów i Tarczę na stole tak, aby każdy z graczy miał do nich swobodny dostęp. Jedno i drugie będzie nam niezbędne. Niedaleko pola gry kładziemy kartę Smoka. Miejcie go na oku, czeka na Wasze skarby. Pozostałe karty tasujemy i rozdajemy graczom w takiej samej ilości. Układamy zakryty stos każdy obok siebie, tak abyśmy mogli szybko pobierać z niego karty.

IMG_20190801_142243jpg  

Skoro jesteśmy już przygotowani na przeżycie przygody, możemy przejść do przebiegu rozgrywki. W końcu musimy wiedzieć jak zdobyć skarby, a jest o co walczyć. W każdej z rund zaglądamy do komnat, ale robimy to na hasło wykrzyczane wspólnie „Po-łu-py”. Następnie wszyscy na raz pobieramy kartę z naszego stosu i kładziemy ją na stole, identycznie jak ma to miejsce na przykład w Dobble. Pamiętajcie nie oszukujemy, karty odsłaniamy w taki sposób, abyśmy sami ich nie widzieli zanim wylądują na stole. Tyle mówimy o skarbach, ale co tak naprawdę możemy zdobyć? Już spieszę z wyjaśnieniem. Otóż na kartach znajdziemy Pierścień, Koronę, Perłę, Złoto, Kielich i Diament. Jednak to nie wszystko możemy również znaleźć Kwokę, która będzie miała ważną misję do wykonania. Wypatrujcie jej, obroni ona Wasze skarby lepiej niż niejedna tarcza. Kiedy wszyscy wyłożycie już karty na stół, gracz który jako pierwszy wypowie rodzaj skarbu, którego jest najwięcej, otrzymuje wszystkie karty zagrane w tej rundzie. Od teraz to będzie jego łup, którego będzie musiał pilnować przed smokiem. W przypadku, gdy na kartach pojawi się taka sama ilość skarbów, łupy zdobędzie gracz, który jako pierwszy złapię drewnianą Skrzynię Skarbów. Uważajcie jednak! Jeżeli złapiecie za skrzynię w nieodpowiednim momencie będziecie musieli oddać swoje dwie losowe karty. Smok na pewno się ucieszy. Skoro już o nim mówimy, chyba nie myśleliście, że będzie sobie leżał spokojnie z boku i czekał, aż rzucicie mu jakiś marny ochłap? Co to to nie, tego możecie być pewni. W momencie, gdy na którejkolwiek z wyłożonych kart pojawi się smok lub jego fragment wszyscy musicie rzucić się do ucieczki, by schować się za Tarczą i uniknąć płomieni oraz nie zostać pożartymi. Każdy z graczy musi położyć na tarczy rękę, ale niestety jak się domyślacie, nie wszystkim uda się uniknąć Smoka. Ostatni gracz, który położy rękę na tarczy, traci wszystkie karty skarbów, na których jest przynajmniej jeden rodzaj skarbu zgodny z kartą, na której pojawił się Smok. W przypadku, gdy Smok pojawił się na większej ilości kart zagranych w tej samej turze, gracz będzie musiał oddać skarby widoczne na karcie, na której Smok jest bardziej widoczny, a potrafi on być przewrotny. Na niektórych kartach łypie okiem zza filara, na innych delikatnie wychyla się ze stosu złota. Czasami widać do tylko niewielki kawałeczek, więc musicie być niezwykle spostrzegawczy. Odrzucone karty wędrują do naszego zielonego przyjaciela, więc miejcie się na baczności.

 

IMG_20190801_142350jpg  

Każdy jednak w końcu chce zatrzymać swoje skarby, a nie dzielić się łupem z tym zielonym gadem. Wcześniej wspominałam Wam o Kwokach, które pojawiają się na kartach. Czas opowiedzieć o nich trochę więcej. Jeżeli zdarzy się tak, że dorwie Was Smok i będziecie musieli oddać część swoich skarbów, możecie poświęcić Kwokę zamiast kosztowności. Jak wiadomo Smoki to mięsożercy, więc tłusta Kwoczka zadowoli naszego zielonego przyjaciela na tyle długo, że spokojnie będziesz miał czas, aby się po cichu wycofać. Tym sposobem zamiast oddawać kilka czy kilkanaście kart z kosztownościami, poświęcasz tylko jedną i w nogi! Hm zaczynam mieć wątpliwości czy w legendzie o Smoku Wawelskim na pewno chodziło o barana, może Dratewka wypchał jednak kwokę? Jak myślicie? Jak już nakarmiliśmy Smoka lub oddaliśmy mu nasze skarby, możemy przejść do jeszcze jednego sposobu zdobywania kart.  W Lochach i Kwokach ciemność sprzyja kradzieży kart. Wypatrujcie na kartach Niezapalonych Pochodni, karty z tym symbolem możemy po prostu podwędzić w trakcie rozgrywki. Co trzeba zrobić? Widząc taką kartę, nakrywasz ją ręką. Jeżeli zrobimy to, zanim ktoś określi ilość skarbów, karta ta nie jest brana pod uwagę przy liczeniu ilości skarbów. Natomiast, jeżeli położymy rękę na karcie w momencie, gdy już została określona ilość najczęściej pojawiającego się skarbu, karta z Niezapaloną Pochodnią bierze udział w liczeniu. W obu przypadkach karta staje się nasza. W przypadku, gdy na jakiejś karcie równocześnie pojawi się Smok, oczywiście musimy uciekać i łapać za tarczę. To jednak nie powinno być problemem, zawsze możesz użyć drugiej ręki. I tak o to zbliżamy się do zakończenia gry. Kończy się ona, gdy zabraknie nam kart do wyłożenia. Teraz pora na to, aby każdy z poszukiwaczy policzył swoje łupy. Gracz, który zdobył największą ilość kart wygrywa. Jeżeli mamy remis, zwycięzcą zostaje osoba, która zdobyła najwięcej Kwok. Podobno każda z nich oprócz tego, że dobrze smakuje to również będzie waszym świetnym kompanem przy kolejnych przygodach.

IMG_20190801_142441jpg  

A co my możemy powiedzieć o tej grze? Powiem Wam szczerze. Na rynku aż roi się od imprezówek różnego rodzaju, lepszych, gorszych i takich, które kompletnie nie mają nic wspólnego z imprezówkami, bo można przy nich umrzeć z nudów. W przypadku Lochów i Kwok możemy z czystym sumieniem stwierdzić, że gra jest naprawdę dobra. Bawiliśmy się przy niej świetnie, uderzając co chwila o blat ręką i próbując ogarnąć, co właściwie teraz powinniśmy złapać lub wypowiedzieć. Salwy śmiechu roznosiły się po mieszkaniu, a ja jak zwykle przy tego typu grach, byłam bez szans,. Łukasz ma zdecydowanie dłuższe i większe ręce ode mnie. Dla niego ogarnięcie dwóch różnych przedmiotów jedną ręką nie było problemem, a ja z tą małą dłonią, to jedyne na co mogę liczyć, to że się zagapi. Jak pewnie się domyślacie, ile razy byśmy nie grali, zawsze przegrywałam. Tak czy inaczej myślę, że czerpię z rozgrywki dokładnie tyle samo przyjemności co Łukasz. Niestety muszę potem wysłuchiwać, że znów przegrałam, ale co tam, grunt to dobra zabawa. Jeżeli lubicie szybkie i dynamiczne imprezówki oraz macie w kolekcji Duuuszki, Dobble czy Cztery Łapy, to Lochy i Kwoki z pewnością przypadną Wam do gustu. Niby podobna mechanika, niby nic nowego, jednak moim zdaniem gra od Black Monk jest zdecydowanie trudniejsza i wymaga zdecydowanie większej spostrzegawczości oraz refleksu. Akurat dla nas jest to ogromnym plusem tej gry i z pewnością będziemy do niej wracać częściej.

CO NA TAK:
- szybka i dynamiczna rozgrywka
- wymaga bardzo dużego refleksu i spostrzegawczości
- wywołuje salwy śmiechu i zapewnia masę dobrej zabawy
- idealna jako gra podróżna

CO NA NIE:
- może wydawać się zbyt podobna do Dobble, Duuuszków czy Czterech Łap

OCENA: 5/6




wrpng