LORDS OF HELLAS

banerpng

Autor: ADAM KWAPIŃSKI

Wydawca: PHALANX, AWAKEN REALMS

Ilość graczy: 1 - 4

Przybliżony czas gry: 60 - 90 minut


Z dnia na dzień dochodzimy co raz bardziej do przekonania, iż zaczynamy mieć do czynienia z jakimś zboczeniem dotyczącym figurek w grach planszowych. Widząc grę napakowaną plastikiem, zapewniającą dodatkowo przyzwoity poziom rozrywki, nie jesteśmy w stanie przejść obok niej obojętnie. Nie inaczej było w przypadku Lords of Hellas.


2jpg


Gra jest strategią osadzoną w Starożytnej Grecji. Aż ocieka niniejszym klimatem. Hoplici, starożytni bogowie, mityczne potwory, jak również bohaterowie znani z Iliady, czy Odysei. Czego chcieć więcej? W tym przypadku, niczego. Dostajemy pudło wypełnione wszystkim, czego dusza zapragnie. Figurki, znaczniki, żetony, plansza, planszetki, karty itp. A najlepsze w tym wszystkim jest to, że są to jedynie smaczki i dodatki dla bardzo, ale to bardzo dobrej gry.

Jako gracz dostajemy w swoje ręce jednego z bohaterów, Heraklesa, Perseusza, Achillesa oraz Helenę. W naszym wypadku jest to jeszcze Odyseusz, dostępny w dodatku. Każdy z naszych bohaterów dostaje pod rozkazy armię hoplitów oraz kapłanów. Sami bohaterowie to potężne istoty walczące z mitologicznymi potworami oraz dający różnorakie premie naszym oddziałom, jednak nie biorący bezpośrednio udziału w walce pomiędzy zwykłymi śmiertelnikami. Tą toczą jedynie pomiędzy sobą hoplici. Każdy z bohaterów posiada trzy cechy, które możemy rozwijać. Przywództwo, określające ilość hoplitów mogących przemieszczać się pomiędzy regionami w jednej turze. Siłę, która określa ilość kart walki, którą bohater pobiera przed walką z potworami. Ostatnią z cech jest Szybkość, definiująca jak daleko w jednej turze nasz bohater będzie mógł się przemieszczać.


3jpg


Głównymi zadaniami bohaterów będzie wykonywanie zadań oraz eksterminacja potworów rozsianych po całej Helladzie. Samo wykonywanie zadań jest banalne i nie warto się nad nim rozpisywać. Walka z potworami to już inna sprawa. Po całej Starożytnej Grecji rozsiane są potwory, które zagrażają ludziom. Na szczęście w obronie ludzkości powstają przeciwko bestiom potężni bohaterowie. Polowanie to nic innego jak walka przy użyciu kart walki. Każda z nich ma określone symbole, które zadają różnorodne obrażenia bestiom. Dopóki co turę bohater zadaje obrażenia, bestia staje się co raz słabsza. Jeżeli bohater nie będzie w stanie w którejś turze bestii zranić, sam otrzymuje obrażenia. Jeżeli bohater zada potworowi wszystkie wymagane obrażenia, pokonuje ją. Jeżeli natomiast to potwór zada cztery obrażenia bohaterowi, musi się on wycofać i traci część swoich premii. W przypadku polowania, musimy rozważnie planować nasze ruchy. Bez sensu osłabić potwora, przegrać i w kolejnej turze ułatwić jego pokonanie innemu graczowi. Polowanie to jeden z kluczowych aspektów rozgrywki, gdyż zabicie trzech potworów, to jedna z dróg do zwycięstwa w rozgrywce.


5jpg


Drugim głównym aspektem rozgrywki jest walka pomiędzy ludźmi oraz zdobywanie terytorium. Każdy z bohaterów może powołać w jednym z kontrolowanych przez siebie miast hoplitów, a następnie ich przemieścić na inne terytoria. Każde terytorium ma swoją siłę populacji, definiującą ilu hoplitów jest potrzebnych do jego przejęcia. Jeżeli region już został zajęty i znajdują się tam hoplici wroga, rozpoczyna się walka. Walka toczy się przy użyciu tych samych kart, które bohater wykorzystywał do polowań. Bierzemy po jednej karcie, dodajemy do wyników kart siłę naszych hoplitów oraz ewentualne premie wynikające z posiadanych bohaterów, sumujemy punkty i na tej podstawie rozstrzygamy wynik walki. Rozpatrujemy po wszystkim ewentualne efekty kart. Przegrany ginie lub się wycofuje, wygrany zajmuje region ponosząc czasami srogie straty i tyle. Szybko i ciekawie.


11jpg


Zdobywanie regionów nie jest jednak tylko sztuką dla sztuki. Niektóre regiony dostarczają nam dodatkowych możliwości. W miastach możemy rekrutować dodatkowe wojska. W niektórych regionach możemy budować świątynie, które umożliwiają nam pozyskiwanie kapłanów, a jeszcze inne regiony posiadają monumenty bogów, które też nie znajdują się na planszy tylko dla ozdoby. Podbijanie regionów to jedna z trzech dróg do wygrania gry. Obok zabijania potworów wygrać możemy przez zajęcie dwóch całych regionów, zajęcie i utrzymanie pięciu regionów ze świątyniami lub zajęcie i utrzymanie przez określoną ilość tur obszaru z w pełni wybudowanym monumentem jednego z bogów.


9jpg


Oprócz dwóch podstawowych czynności w strategicznej grze bitewnej jakimi są walka oraz zajmowanie terytoriów, mamy dostępnych jeszcze wiele innych aktywności, które możemy wykonać w naszych turach. Mamy dostępny werbunek, możemy leczyć obrażenia naszego bohatera, możemy budować świątynie oraz przede wszystkim rozbudowywać monumenty bogów. W podstawowej wersji gry mamy dostępne trzy monumenty, Zeusa, Ateny, Hermesa. Każdy z bogów odpowiada za jedną z trzech wymienionych wcześniej cech naszych bohaterów. Aby rozwinąć cechę wystarczy, iż w dowolnym momencie naszej tury wyślemy na modły jednego z naszych kapłanów. Chwila moment i wybrana cecha idzie w górę. Każdy z monumentów składa się z pięciu elementów i to gracze w dowolnym momencie i kolejności decydują o rozbudowie poszczególnych monumentów. Należy mieć jedynie na uwadze, iż jakakolwiek rozbudowa „resetuje” grę. Czyści negatywne wskaźniki i obrażenia bohaterów, odblokowuje aktywności. Jednakże z drugiej strony kończąc rundę, dopuszcza do głosu potwory, które mogą przemieszczać się po planszy, zadawać obrażenia naszym wojskom lub po prostu w Helladzie mogą pojawić się nowe, dodatkowe potężne stwory.

Dodatkowo tym wszystkim powyższym rzeczom w rozgrywce towarzyszą zadania, różnorodne losowe wyrażenia. Bohaterowie mogą zdobywać potężne artefakty dające bonusy w grze. Możemy zdobywać błogosławieństwa różnorodnych bóstw, również pomagające nam w grze. Ogólnie mamy w grze wszystkiego w bród, a dodając do tego naprawdę dobry tryb solo, mamy pozycję kompletną.


4jpg


Podsumowując, Lords of Hellas jest pozycją obowiązkową dla fanów strategii. Już w podstawowej wersji dostajemy grę na tak zwanym "wypasie". Jeżeli zdecydujemy się zainwestować kolejnych kilkaset złotych, możemy rozbudować grę o dodatkowe obszary, monumenty, bohaterów itp. Możemy sobie nawet dokupić gadżety, które zamieniają zwykłe miasta, czy kartonowe świątynie, w piękne plastikowe modele 3D. Do wyboru, do koloru. U nas gra gości na stole dość często. Pomimo mnogości opcji, samo jej przygotowanie nie jest skomplikowane. Zasady są jasne, przejrzyste i intuicyjne, przez co ich wytłumaczenie świeżakom, również nie nastręcza wielu problemów. Jedynym problemem, jaki mam osobiście, o ile to w ogóle problem, to wpasowanie w oryginalną wypraskę wszystkich rzeczy, jakie były w zestawie. Za żadne skarby nie mam pojęcia, jak fabrycznie udało się to wszystko tam wcisnąć tak, aby pudełko się zamykało. Może to i dobrze, że już na pierwszy rzut oka widać całe to dobro wylewające się wszystkimi szparami z niedomkniętego pudełka. Na zakończenie pozostaje nam jeszcze polecić wszystkim tą pozycję oraz mieć nadzieję, że kolejna gra Adama Kwapińskiego, na którą już z niecierpliwością czekamy, czyli Nemesis, będzie równie dobra. O tym już się przekonamy prawdopodobnie w drugim kwartale tego roku.

CO NA TAK:
- pomimo swojego rozbudowania, gracze bardzo szybko przyswajają wszystkie zasady
- świetne wydanie z masą figurek
- kilka różnych dróg do osiągnięcia zwycięstwa
- bardzo przyjemna i zróżnicowana rozgrywka

CO NA NIE:
- raczej chyba nic

OCENA: 6/6





wrpng