MINERAŁY

banerpng

Autor: MAGDALENA ŚLIWIŃSKA

Wydawca: IUVI GAMES

Ilość graczy: 2 - 5

Przybliżony czas gry: 30 - 45 minut


Będąc w tym roku w Spodku, jedno ze stoisk przykuwało uwagę wszystkich. Oczywiście ja jak opętany latałem między Dywizjonem 303, Blood of the Northmen i Beyond Humanity Colonies, ale widząc stoisko Iuvi Games aż wryło mnie w posadzkę. Nie jestem fanem żadnych abstrakcyjnych Sagrad czy Azuli, jednak widząc tę grę, nie mogłem przejść obok stoiska obojętnie. Wyglądała obłędnie, a prezentowała ją sama autorka. Magdalena Śliwińska nie tylko opracowała mechanikę, ale również zadbała z najwyższą starannością o genialną oprawę wizualną tego tytułu. Minerały, bo właśnie o nich mowa, to gra, której mogliśmy w sprzedaży w ogóle nie zobaczyć, na szczęście dzięki Iuvi mamy okazję cieszyć oczy tą przepiękną grą, która po bliższym poznaniu okazuje się nie być tylko kolorową „wydmuszką”, a grą logiczną w pełnym tego słowa znaczeniu. Spodek był tylko przedsmakiem, dzięki Iuvi Games, możemy się obecnie cieszyć Minerałami w domowym zaciszu i testować je na wszystkie możliwe sposoby.


2jpg  

Rozpakowując paczkę, naszym oczom ukazuje się przepiękne pudełko, a w środku już jest tylko lepiej. Solidne miniplansze graczy, kafle ekwipunku, dosyć oryginalne pionki, talia bardzo fajnych kart, płócienny worek i to, co przykuwa uwagę najmocniej, ponad sto przepięknych półprzezroczystych heksagonalnych Minerałów, ozdobionych wspaniałą mozaiką w jednym z pięciu kolorów. Feeria barw i grafik bijąca z każdego niepowtarzalnego i jedynego w swoim rodzaju „kafelka” Minerału. Wykonanie to mistrzostwo i nie ma się do czego przyczepić. Sama gra to abstrakcyjna gra logiczna, gdzie dodano dla satysfakcji graczy fabularną otoczkę. Jesteśmy geologami walczącymi o zdobycie jak najpiękniejszych okazów niespotykanych Minerałów, aby pokazać wszem i wobec, czyja kolekcja jest najpiękniejsza. Tak więc trzeba zakasać rękawy, chwycić kilof i rzucić się w wir przygody. Tytułowe Minerały to ponad sto płytek, które nie tylko są naszymi zdobyczami, ale przede wszystkim składowymi planszy. Planszy, która zwyczajna nie jest. Na początku każdej rozgrywki w losowy sposób układamy wspomniane Minerały w dowolny wymyślony przez nas sposób. Gwarantuje to, iż praktycznie nigdy nie uda nam się rozpocząć gry na takiej samej planszy, a co za tym idzie, każda rozgrywka będzie wyjątkowa. Pomysł genialny, jednakże również niewolny od wad. Delikatnie to ujmując, układanie planszy z ponad stu wolno leżących elementów bywa upierdliwe i czasochłonne. Ze dwa razy się złapaliśmy na tym, iż samo przygotowanie planszy było dłuższe niż dwuosobowa rozgrywka, ale coś kosztem czegoś. Chcemy wyjątkowości, trzeba się poświęcić. Po ułożeniu planszy usuwamy z niej pięć elementów, umieszczamy nasze pionki, na Minerałach o najniższej wartości i już prawie jesteśmy gotowi, aby grać.


3jpg  

Plansza składa się z pięciu rodzajów Minerałów, każdy z nich oznaczony innym kolorem ma swoją wartość punktową oraz taką samą ilość przypisanych „punktów ruchu”. Zasady w grze są banalne, jednak pozwalają na bardzo dużo i wymagają od nas ciągłego planowania przynajmniej dwóch, trzech ruchów do przodu. Podstawowa akcja w grze jest ze wszech miar intuicyjna i wyjątkowo prosta. Startując naszym pionkiem z określonego kafelka, pobieramy go, a zaraz po tym musimy wykonać ruch w linii prostej, o taką ilość heksów, jaką wartość miał nasz startowy Minerał. Jeżeli nam się to uda i wylądujemy na innym Minerale, to pobrany na początku naszej tury kafel, ląduje w naszych zasobach. Jeżeli jednak nie mieliśmy tyle szczęścia i nie było możliwe wykonanie poprawnego ruchu, kafel przepada, a my umieszczamy nasz pionek na dowolnym kaflu o najniższej wartości, znajdującym się na planszy. Wbrew pozorom ruch, pomimo że prosty, nie jest wcale taki oczywisty. Wykonując go, już musimy planować kolejny, aby nie zapędzić się w kozi róg. Z jednej strony fajnie wskoczyć na najwyżej punktowany kafel, ale co z tego, skoro już w kolejnej turze będzie wymagał on od nas wykonania ruchu o horrendalnie dużą ilość pól i może się okazać, że nasz wysiłek był daremny, gdyż ruch możliwy nie będzie, a nasz upragniony Minerał przepadnie. Planowanie swoich ruchów jest szczególnie istotne przy grze w maksymalnym składzie. Tu nasze upatrzone heksy hurtowo padają łupem przeciwników i z pozoru dobrze zaplanowanie posunięcie już pięć sekund później wydaje się być największym błędem, jaki mogliśmy popełnić. Fajne emocje i masa niewiadomych. Aby tego wszystkiego było mało, zdarzają się sytuacje, gdzie dzięki przypadkowemu lub zaplanowanemu działaniu, pobierając kolejne kafle, odcinamy części planszy, czyli po prostu tworzymy na całej jej długości lub szerokości wyrwę, w której brakuje choćby jednego kafla. Co się dzieje w takim przypadku. Nic wielkiego, o ile na każdej z części znajdują się gracze, gra trwa wtedy normalnie, dopóki jedna z części nie opustoszeje. Tak, przez wyrwy też możemy się przemieszczać i o ile na naszej drodze znajdują się jedynie pojedyncze puste pola, takie przepaści pokonać możemy. W momencie, gdy ostatni gracz z takiej odciętej części planszy się ulotni, część ta przepada. Gracz, który ostatni ją opuścił, otrzymuje w ramach nagrody jeden Minerał o najniższej wartości, znajdujący się na tej części planszy, a reszta heksów wypada z gry i ląduje w płóciennym worku. Sytuacja wygląda trochę inaczej, gdy na odcinanej części nie ma żadnych graczy, wtedy gracz, który usuwa ostatni łączący obie części element, zgarnia nagrodę w postaci Minerału, a reszta z nich trafia do wspomnianego płóciennego worka. Tu od razu uwaga z naszej strony, iż takie rozwiązanie jest z jednej strony świetne, jednak z drugiej, szczególnie przy dwóch graczach, cholernie niepraktyczne. Kilka razy zdarzyło się nam, że w kilku pierwszych turach, tak poszatkowaliśmy planszę, że po pięciu minutach gry jej większa część już była poza grą. Grając w dwie osoby, trzeba naprawdę rozważnie planować ruchu i przede wszystkim zbudować na wstępie planszę, chyba że chcecie skończyć grę w kilka minut i cieszyć się nią krócej, niż samym przygotowaniem rozgrywki. Przy większej ilości graczy ten problem pojawia się sporadycznie. To o czym warto wspomnieć to genialne pionki służące nam do przemieszczania się po planszy. Wyposażone są one w przyssawkę, dzięki czemu pobranie kafelka nawet z samego środka ściśle ułożonej planszy nie stanowi problemu i możemy to zrobić bez dewastowania połowy stołu.


4jpg  

Jednakże gra nie polega tylko i wyłącznie na przemieszczaniu się po planszy po prostych i zbieraniu losowych kafelków. Można to sobie urozmaicić i zbieramy je w jakimś konkretnym celu. W grze mamy dostępne pięć dodatkowych kafli sprzętu, który pomaga nam wydobywać upragnione minerały. Mamy możliwość korzystać z dobrodziejstw pozwalających nam wymieniać się Minerałami z innymi graczami, wykonywać dodatkowe ruchy w naszej turze, zmieniać kierunek ruchu, czy choćby zamieniać miejscami nasz pionek z innymi graczami. Trochę tego jest, nie za dużo, nie za mało. Jest tu jednak mały problem. Korzystanie z narzędzi nie jest darmowe. Za każdym razem, gdy decydujemy się użyć jakiegoś narzędzia, musimy oddać w zastaw na naszą planszę gracza Minerał określonego rodzaju. Każde narzędzie ma zdefiniowany rodzaj Minerału, jaki musimy poświęcić, aby je wykorzystać. Niestety to nie wszystko. Każdorazowe wykorzystanie narzędzia to ujemny punkt zliczany na koniec gry, a dodatkowo blokada jakże cennych Minerałów. Z jednej strony to nie problem, wracają one przecież do nas na koniec gry i normalnie liczymy sobie za nie punkty. Z drugiej jednak wypadają one z naszej puli na całą rozgrywkę, a mogą okazać się potrzebne. Po co? Otóż w grze towarzyszy nam talia kart, z której układamy rynek i na bieżąco go uzupełniamy, gdy któraś z kart padnie łupem jakiegoś gracza. Każda z kart gwarantuje nam dodatkowe punkty na koniec gry, jeżeli tylko będziemy w stanie ją pozyskać, poświęcając wskazane Minerały z naszej puli. Bez dwóch zdań warto te karty pozyskiwać, gdyż zawsze wartość punktów, które gwarantuje nam karta, jest wyższa niż łączna wartość pojedynczych Minerałów, które za nią musimy zapłacić, a w przypadku niektórych kart, różnica ta jest wręcz astronomiczna i dwie trzy takie karty, mogą przeważyć szalę zwycięstwa na naszą korzyść. Jak widzicie, rozgrywka wyjątkowo zawiła nie jest i trochę ubolewamy nad tym, że nie ma jakiegoś ekstremalnego wariantu dla planszowych wyjadaczy. Cóż począć? Planszówkowi ortodoksi nie są targetem tego tytułu, aczkolwiek byłoby nadużyciem stwierdzenie, że gra jest tylko dla początkujących. Otóż nie. Gra sprawdzi się też w przypadku ludzi zaznajomionych już ze światem planszówek i ceniących sobie prostotę zasad i relaks płynący z rozgrywki. Sama rozgrywka kończy się w momencie, gdy nie możemy już wykonać żadnego ruchu i nie ma już żadnych Minerałów na planszy, na których moglibyśmy się „zrespawnować”. Finalne zliczanie punktów za karty, posiadane minerały, ujemnych za wykorzystane narzędzia i na koniec wyłania nam się zwycięzca.


5jpg  

Jak można ten tytuł podsumować? Zdecydowanie jedna z najładniej wykonanych gier, jakie widzieliśmy. Bardzo proste zasady, które niestety czasami mogą się okazać dla części graczy zbyt proste, jednakże nawet ta prostota i intuicyjność zasad wymaga od nas odrobiny wysiłku i wykazania się kunsztem planistycznym. Nie wystarczy bezwiednie kosić kolejnych Minerałów, jednak aby myśleć o wygranej, trzeba planować i przewidywać ruchy przeciwnika. Gra zdecydowanie dla kogoś, kto uwielbia gry abstrakcyjne i czerpie radość z bardzo lajtowej rozgrywki, która nie wymaga euro-zacięcia. Minerały sprawdzą się idealnie jako starter dla kogoś, kto w planszowy świat dopiero wchodzi lub jako lekka gra na kształt czegoś w stylu imprezówki. Zdecydowanie zyskuje, jeżeli mamy przy stole cały pięcioosobowy skład, wtedy rozwija skrzydła. W mniejszym gronie też da się bardzo przyjemnie grać, jednak trzeba uważać na to, co się robi, aby gra nie skończyła nam się przypadkiem zbyt szybko. Nie uważamy, żeby trafił się ktokolwiek, kogo gra odrzuci swoją prostotą. To akurat może być zaleta. Z jednej strony pozwoli nam szybko pokazać komuś, na czym polegają nowoczesne planszówki, z drugiej nie znuży nas, zmuszając do wielogodzinnego tłumaczenia zasad nowicjuszom. Świetna na początek przygody z planszówkami, ale również wskazana jako odstresowywacz dla trochę bardziej zaawansowanych. A gdyby jednak jakimś cudem trafił się ktoś, komu gra do gustu nie przypadnie, to nie będzie problemów z odsprzedażą. Ba, nawet nie będzie takiej potrzeby. Kafelki Minerałów są tak wspaniałe, że zawsze można je wykorzystać do strzelenia sobie przepięknej mozaiki na ścianie w kuchni lub łazience ;-) My z przyjemnością będziemy siadać do Minerałów jeszcze wiele razy.

 

CO NA TAK:
- przepiękne wykonanie
- zasady genialne w swojej prostocie
- idealna jako rozgrzewka przed cięższymi tytułami
- wymagająca pod kątem ciągłej kontroli planszy i planowania na kilka tur do przodu
- świetna jako gra rodzinna lub tytuł mający kogoś wkręcić w planszówki
- genialnie funkcjonalne pionki gracza

CO NA NIE:
- trochę uciążliwe i przydługie przygotowywanie planszy
- chyba trochę brakuje wariantu dla planszowych wyjadaczy
- przy grze w dwie osoby rozgrywka może skończyć się zdecydowanie zbyt szybko

OCENA: 5/6

wrpng Ceneopng