NEWTON

banerpng

Autor: SIMONE LUCIANI, NESTORE MANGONE

Wydawca: LUCRUM GAMES

Ilość graczy: 1 - 4

Przybliżony czas gry: 90 minut


Grając ostatnimi czasy praktycznie tylko w strategie, zaczęliśmy być spragnieni solidnego euro. Ku naszej uciesze na horyzoncie pojawił się Newton. Internet huczał pochlebnymi opiniami na temat zagranicznych wersji i wszyscy czekali w blokach, kiedy w końcu pojawi się nasze rodzime wydanie. Na fali ogólnointernetowego zachwytu postanowiliśmy zamówić w preorderze i czekać cierpliwie na nasz egzemplarz, aż w końcu będzie dostępny w naszym bydgoskim Pegazie. Nie, żebyśmy nie mieli obaw co to tego, co zastaniemy rozpoczynając pierwszą rozgrywkę. Obawialiśmy się, że Newton podzieli los dwóch ostatnich euro nowości. Tak samo nastawialiśmy się pozytywnie i mieliśmy duże oczekiwania w stosunku do Na Skrzydłach i Reykholt, które jednak finalnie okazały się być kolorowymi i fajnie wykonanymi, ale niestety skrajnie prostymi i banalnymi grami dla początkujących. Ale cóż zrobić? Jak to się mawia, do trzech razy sztuka. Czy aby na pewno tym razem w końcu trafiliśmy lepiej?


IMG_20190529_195438jpg  

Gra w końcu dotarła. Z rumieńcami na twarzach przynieśliśmy ją do domu i od razu unboxing. Jaki był nasz zachwyt, gdy naszym oczom ukazała się zawartość. Dwie plansze, planszetki, setki żetonów różnych kształtów, rozmiarów i wagi. Drewniane pionki, znaczniki i kostki. Pierwsza myśl, skoro tego tak dużo, to na pewno nie będzie banalnie. Szybka lektura instrukcji utwierdziła nas jeszcze tylko w przekonaniu, że nie jest to kolejne pseudo-euro dla osób przesiadających się z pchełek czy bierek na planszówki. Dodatkowo, gra poszła w nieco innym kierunku, niż wszystkie inne ostatnio hype’owane eurasy. Nie ma przerostu formy nad treścią. Wykonanie jest bardzo staranne. Grafiki i elementy klimatyczne i stonowane, nawiązujące stylem do zakurzonych bibliotek i manuskryptów. Dodatkowo smaczku dodawał zapach świeżo rozpakowanego pudełka. Biło na odległość stęchlizną, jak na nieodwiedzanym przez dziesięć lat, zagraconym poddaszu u babci Krysi. Nie było to raczej celowe ze strony wydawcy, ale ten specyficzny zapach farby drukarskiej dopełnił tylko klimatu. W ogóle nam nie przeszkadzał i niestety po kilku godzinach plansza zaczęła już pachnieć normalnie.


IMG_20190524_222514jpg  

O co w ogóle w Newtonie chodzi? Jesteśmy początkującym naukowcem, który udaje się w podróż po świecie, aby zdobywać wiedzę i rozwijać swoje umiejętności. Odwiedzamy przeróżne uniwersytety, udzielamy wykładów, zapełniamy naszą biblioteczkę kolejnymi tomami książek, czy też po prostu pracujemy, aby mieć środki na nasze wojaże. W tym wszystkim mogą nam pomagać nasi studenci. To wszystko w połączeniu z bogatą i różnorodną zawartością może na pierwszy rzut oka trochę onieśmielić i wyhamować nasz zapał na pozór wysokim progiem wejścia. Nic bardziej błędnego. Czytelna instrukcja oraz wbrew pozorom rozsądne pod względem skomplikowania zasady umożliwiają bardzo płynne wejście w grę. Po kilku pierwszych turach instrukcja staje się zbędna i wszystko zaczynamy robić intuicyjnie. Pomimo złożoności oraz ilości elementów gra ma do zaoferowania jedynie pięć głównych akcji, które jednak są tak zbalansowane, iż zdecydowanie wystarczają i nie myślimy nawet o tym, aby było o choćby jedną akcję więcej. Wszystko działa tak jak powinno.


IMG_20190529_200619jpg  

Wszystkie dostępne w grze akcje wywoływane są przez karty, które zagrywamy z ręki. Mechanika kart to nic innego jak budowanie silniczka. Każda z zagrywanych kart jest podzielona na dwa obszary. Dolny zawiera jeden z sześciu symboli, w tym jokera, który zastępuje jedną z dowolnych pięciu podstawowych akcji. Górny zawiera zdolności specjalne, symbole lub po prostu jest pusty. Karta raz zagrana wywołuje akację podstawową i zarazem zostając na stole działa jako wzmocnienie kolejnej zagranej karty z tym samym symbolem akcji. Im więcej takich samych symboli na stole w momencie zagrania karty, tym bardziej skomplikowaną/rozbudowaną akcję możemy wykonać. W rundzie zagrywamy pięć kart, na przemian z pozostałymi graczami w swoich turach. Po zagraniu ostatniej decydujemy, którą z nich „odrzucimy”, czyli przeznaczymy do budowy silniczka na stałe, rezygnując z jej zdolności specjalnej. Reszta wraca na rękę i zaczynamy kolejną z sześciu dostępnych łącznie rund. Dodatkowo grę urozmaica losowe rozstawienie planszy. Uniwersytety, cele, wynalazki, premie itp. za każdym razem umieszczane są w inny sposób, przez co nie ma jednej z góry sprawdzonej drogi do pokonania przeciwników. Ale wróćmy może do kart i akcji podstawowych.


IMG_20190529_195657jpg  

Jak już wspomnieliśmy akcji łącznie jest pięć. Trzy z nich wiążą się bezpośrednio z dostępnymi w grze planszami. Podróż, to nic innego jak przemieszczanie naszego naukowca po mapie Europy, zbieranie napotkanych premii oraz zostawianie znaczników na uniwersytetach, w miastach lub starożytnych ruinach, które odwiedziliśmy i posiedliśmy w nich wiedzę. Praca to po prostu przesuwanie swojego znacznika po torze pracy w celu zdobycia pieniędzy na podróże, gdyż aby pokonać niektóre trasy, trzeba za nie zapłacić. Płacimy również za szybkie akcje, jak zwiększanie wartości naszych akcji podstawowych, zakup eliksirów, czy rekrutacja studentów. Ostatnią z akcji na planszy, jest właśnie akcja związana ze studentami. Przemieszczają się oni po drzewie technologii, dzięki czemu zdobywamy premie oraz mamy szansę na realizację dodatkowych celów lub dokonanie nowych odkryć. Wszystkie te akcje nie dość, że dają nam możliwość punktowania, to dodatkowo prowadzą w części przypadków do umożliwienia nam zagrania karty mistrza, która daje potężne bonusy pomagające nam w rozgrywce oraz oczywiście punkty. Smaczku dodaje to, iż karty mistrzów są zdobione nazwiskami i portretami prawdziwych uczonych. Od Galileusza, przez Hawkinga, aż na tytułowym Isaacu Newtonie kończąc. Niby niewielka rzecz, a cieszy.


IMG_20190529_200341jpg  

Ostatnimi dostępnymi akcjami podstawowymi są wykłady i badania. Wykłady to akcja zapewniająca nam możliwość doboru kolejnych kart na rękę. Jest to akcja kluczowa, gdyż tylko dzięki niej mamy dodatkowe karty. Nie ma żadnych innych możliwości otrzymania kart z rozdzielnika na początku rundy itp. Dlaczego kluczowa? Po prostu w momencie, gdy zabraknie kart, nie można wykonywać kolejnych akcji. Teoretycznie kart z ręki starczy na całą grę, ale w praktyce oznacza to, iż co runda będziemy mieli możliwość rozegrania mniejszej ilości swoich tur, a bez wykonywania maksymalnej dostępnej ilości akcji, ciężko myśleć o przyzwoitym wyniku. Na koniec akcja, która jest chyba kluczem do bicia rekordów punktowych i zarazem jest akcją, która może być wykonywana w dużej ilości przypadków tylko jako pochodna wszystkich pozostałych. Na czym polega akcja badań? Każdy z graczy na początku rozgrywki dostaje swoją biblioteczkę, którą musi zapełnić książkami. Żeby tego dokonać musi spełnić określone wymagania pól biblioteczki, na których chce umieścić kolejne tomy. Począwszy od odwiedzenia konkretnych miejsc na planszy, aż po zagranie kart z określonymi symbolami. Tak zapełniona biblioteczka punktuje co rundę. Niemalże każdy wiersz i kolumna ma określoną wartość punktową, którą zgarniamy, gdy zapełnimy je w całości. To tylko część tego, co gra ma do zaoferowania. Oprócz standardowych akcji, mamy wspomniane wcześniej szybkie akcje, eliksiry wspomagające nasze akcje, różnorakie premie, bonusy, akcje specjalne z kart itp. Jest tego naprawdę tyle, ile trzeba. Nie za dużo, żeby nie przytłaczać, a zarazem wystarczająco, aby cieszyć się rozgrywką przez długie godziny, nie czując po kilku partiach znużenia.


IMG_20190529_200148jpg


Pora chyba na jakieś podsumowanie. Cóż, gra jest naprawdę wciągająca i bardzo przyjemna w obyciu. Brakuje w niej jakichś większych wad. Ok, mamy drobne uwagi, jednak są to bardziej cechy samej gry, czy gatunku, niż oczywiste wady. Nam trochę brakuje większej dozy interakcji pomiędzy graczami. Przez większość gry wykonujemy swoje akcje w oderwaniu od przeciwników i bardzo rzadko ich poczynania są w stanie pokrzyżować nam plany. Gdyby dodać trochę więcej poczucia tego, że mamy swój plan, ale jednak inni gracze mogą go zburzyć, było by idealnie. Drugą rzeczą, która nas trochę zawiodła jest klimat. Gdyby klimat, który było czuć w momencie pierwszego kontaktu i rozpakowywania gry, był potem chociaż w części przeniesiony na samą rozgrywkę, było by świetnie. Jednak czego się spodziewać po suchym euro? Chyba właśnie tego, co dostaliśmy i z pewnością pomimo naszych spostrzeżeń się nie zawiedliśmy.


IMG_20190529_200003jpg  

Skoro gra cierpi na brak klimatu, jak z resztą większość innych suchych euro. Skoro jest minimalna interakcja. Skoro elementów nie jest za dużo, tylko w sam raz. To co ta gra ma w sobie takiego, że przykuła nas do planszy na długie godziny? Balans. Jest to coś co wciąga i wyróżnia ten tytuł. Gra ma genialnie zbalansowane wszystkie elementy. Cele, akcje, premie, wszystko to składa się na niemalże idealną całość. Już od początku rozgrywki musimy sobie określić zarys planu na najbliższą partię. Musimy zdecydować, które cele chcemy osiągnąć. Po drodze do których celów mamy szansę na zdobycie największej ilości premii czy punktów. A przede wszystkim musimy z wielką rozwagą skupić się na planowaniu akcji. Wszystkie one są ze sobą bardzo powiązane i balans pomiędzy nimi musi być zachowany. Musimy zdecydować jakie akcje rozwijamy i w nie inwestujemy, a jakie będą tylko wsparciem w osiągnięciu głównego celu. Newton z pewnością nie jest grą, gdzie jeden utarty schemat zadziała zawsze. Nie ma akcji ważnych i ważniejszych. Tu wszystko składa się w logiczną całość, o którą musimy zadbać. Rozwijasz tylko jedna akcję, polegniesz. Idziesz szeroko inwestując we wszystkie po trochu, polegniesz. Żadna akcja nie jest odosobniona i żadna z akcji nie istnieje bez innych. Balans w tej grze rządzi i ma iście magnetyczne działanie. Zagrasz raz i nie odejdziesz od planszy. Będziesz sam chciał rozegrać kolejną partię, aby pobić swój poprzedni wynik i sprawdzić inne drogi rozwoju. Szczerze polecamy tę grę, jako chyba najlepsze nowe euro w jakie póki co graliśmy w tym roku.

CO NA TAK:
- fajne i klimatyczne wykonanie
- idealnie dopasowana ilość elementów i poziom trudności
- genialny balans wszystkich elementów rozgrywki

CO NA NIE:
- jak to w suchym euro krucho z klimatem w trakcie rozgrywki
- trochę zbyt mało interakcji pomiędzy graczami

OCENA: 5/6




wrpng