PLANSZÓWKI NA PGE NARODOWYM - FOTORELACJA

banerpng


Co robią normalni ludzie w sobotni poranek, mając wolne? Smacznie śpią. Co robią ludzie delikatnie rzecz ujmując zakręceni na punkcie planszówek? Wstają o piątej, ogarniają się, pakują się w samochód i lecą przez pół Polski, aby się spotkać ze znajomymi i pograć. A skoro my nie jesteśmy normalni i za bardzo spać nie lubimy, to 30.11.2019 wybraliśmy właśnie scenariusz numer dwa. Wczesna pobudka, start z Bydgoszczy, pit stop po drodze, aby zgarnąć znajomych z Pokoju Geeka i w okolicach jedenastej meldujemy się w stolicy na Planszówkach na PGE Narodowym.


pocztekjpg  

Już od samego rana Narodowy tętnił życiem. Masa ludzi, stoisk, gier i innych atrakcji. Całe tabuny graczy przemierzały stadionowe zakamarki w poszukiwaniu ciekawych gier oraz oczywiście promocji… w końcu to Black Weekend :-)

ludzie1JPG ludzie2JPG ludzie3JPG  

Można było zagrać i kupić praktycznie wszystko. Figurkowe bitewniaki, karcianki, planszówki, strategie, euro, abstrakcje. Każdy rodzaj, gatunek i tym gier można było bez problemu znaleźć. Tytuły starsze, nowsze, premierowe i przedpremierowe, na stołach można było zagrać, w co się tylko zapragnęło.


gry3JPG gry5 2JPG gry5JPG gry4JPG gry2JPG


Nie zabrakło oczywiście jeszcze gorących nowości, które były z dumą ogrywane i prezentowane. Na stoiskach i stołach można było między innymi spotkać Volta oraz Liski: Ojojanie.


nowo1JPG nowo2JPG


Standardowo najlepiej prezentowało się stoisko Naszej Księgarni… niestety po raz drugi nie udało mi się pozbyć Pauliny. Dyby, dwóch wojów, a ona i tak się wymknęła podobnie, jak na Gramy… do trzech razy sztuka :-)


nk1JPG nk2JPG nk3JPG  

Jednak i tak tylko, i wyłącznie jedno stoisko cieszyło się największym powodzeniem. Nie było to All In Games, które prezentowało swoje świetne tytuły jak Miasteczka czy Dead Men Tell No Tales, gdzie my oczywiście nie mogliśmy sobie odpuścić rozmowy i jednego nurtującego nas pytania. Kiedy pojawi się Magia Czarnego Sportu, która jest chyba jedną z najbardziej wyczekiwanych przez nas gier? Tu niestety jeszcze przyjdzie nam chwilę poczekać, ale  naprawdę warto.


allingames1JPG  

Najbardziej obleganym stoiskiem nie było również Lucrum Games, które do całej kolekcji swoich świetnych tytułów, dorzuciło kolejny, który z dumą na Narodowym prezentowało. Hard City wygląda fenomenalnie, a grywalność i przede wszystkim klimat to mistrzostwo. Jeżeli kręci wam się łezka w oku na myśl o filmach sensacyjnych klasy B z lat osiemdziesiątych, a w głowie cały czas macie kawałek Axel F. z Gliniarza z Beverlyhills, to może być coś dla was. Stróże prawa kontra geniusz zła i mutanty w kiczowatej otoczce disco.


lucrum1JPG  

Również to nie stoisko Lacerty było najbardziej szturmowane, a powinno, gdyż to właśnie na Narodowym punktualnie o 15:00 ogłoszono kolejną gorącą premierę na przyszły rok. Po Spirit Island przyszła kolej na kolejny głośny tytuł. Dreamscape, w którym to będziecie musieli na jawie urzeczywistniać krajobrazy, które wcześniej po prostu się wam przyśniły, nawet gdyby to miały być koszmary. To może być wyzwanie!


lac1JPG lac2jpg  

To również nie stoisko Portalu, gdzie można było zobaczyć i kupić wszelkie gorące nowości włącznie z Architektami czy Paladynami Zachodniego Królestwa oraz pozachwycać się toną plastiku upchniętą w tylko i wyłącznie jedną figurkę, nie było brane szturmem przez hordy graczy. Mimo tego, samo szefostwo pilnowało, aby żaden z Portalowców nie został zadeptany przez rozwścieczonych i rozgorączkowanych graczy.


portal1JPG portal2JPG


O dziwo nie było nim również stoisko, na którym królowało tak uwielbiane przez „prawdziwych” graczy Monopoly, które było dostępne chyba we wszystkich możliwych wersjach, kształtach, wagach i rodzajach.


monopolJPG  

Zgadnijcie, które ze stoisk było najbardziej oblegane… tak Eurobusiness Games, gdzie praktycznie cały czas trwała loteria, w której można było wygrać Eurobusiness, no i oczywiście gorącą nowość, Kuchenny Poker. Przeraża nas trochę to, jaki magnetyzm ma w sobie Pani Magda. Czy znajdzie się śmiałek, który byłby w stanie z nią konkurować i tak przyciągnąć do siebie graczy :-). Druga impreza z rzędu i znowu to samo. Na Gramy w Gdańsku również, aby zakręcić kołem fortuny, ludzie stali godzinami, a potem całą imprezę połowa uczestników śmigała z Eurobusinessem pod pachą. Pozostaje się tylko cieszyć, że ludzie chcą grać. Nie ważne w co. Każdy ma prawo grać, w co chce.


poker1jpg poker2JPG  

Na szczęście tylko połowa graczy nosiła pod pachą Eurobusiness, druga połowa nosiła świeżynki od G3, Łowców Potworów, którzy mieli właśnie premierę oraz Karczmę Pod Pękatym Kuflem, która szturmem weszła na polski rynek dwa tygodnie temu. Serce rosło, widząc to, gdyż na obu pudełkach znalazło się nasze logo, jako patronów medialnych. W końcu też mieliśmy okazję poznać face-to-face Patryka i zobaczyć na żywo podczas rozgrywki polską edycję Łowców, gdyż naszego egzemplarza przed wyjazdem do Warszawy nawet nie zdążyliśmy jeszcze rozpakować.


g33jpg g31JPG g32jpg  

Oczywiście nie mogliśmy przepuścić również okazji nawiedzenia Hobbitów, którzy dumnie prezentowali kolejny tytuł, któremu patronujemy. Stół, na którym znajdował się Dywizjon 303 przez ani sekundę nie był wolny. Nie możemy się już doczekać przyszłotygodniowego startu kampanii na Kickstarterze.


dywizjon2JPG dywizjon1JPG dywizjon4JPG dywizjon3jpg


Biegając po poziomie wystawowym, Paulinie również udało się spotkać starego znajomego z Gramy :-)


omiornicaJPG  


Ja z kolei błąkając się po korytarzach, znalazłem w końcu coś dla siebie, aby móc pograć z ludźmi w swojej kategorii wiekowej.


senior1jpg  

Jednak to, co się działo na dole, to było nic w porównaniu z piętrem, gdzie była sala prototypów. Zagęszczenie uczestników na metr kwadratowy w Sali Prototypów przechodziło najśmielsze oczekiwania i obstawiam, że nikt nie zdawał sobie sprawy, ile osób można zmieścić na tak małej powierzchni. Na bank nieświadomie pobiliśmy rekord Guinnessa. Można było zagrać w dziesiątki gier, kierowanych do przeróżnych grup graczy. Były strategie, gry abstrakcyjne, logiczne, euro, etc. Można było pograć w Epic Naval Battle, Tropy, Skalvenię, Sacco di Roma i wiele innych. Po prostu brakło czasu, aby we wszystko zagrać i ze wszystkimi choćby chwilę porozmawiać.


prot4JPG prot2JPG prot1JPG prot3JPG


My wizytę w prototypowni zaczęliśmy od spotkania z całym kierownikiem zamieszania, odpowiedzialnym za strefę prototypów. W końcu mieliśmy okazję spotkać się osobiście z Łukaszem, twórcą Plażingu i chwilę porozmawiać. Usłyszeliśmy kilka ciekawostek, co może się pojawić na horyzoncie dzięki wydawnictwu Smart Flamingo, pośmialiśmy się i mieliśmy zagrać w karcianą wersję Plażingu… niestety, Sajgon był taki, że po prostu wszyscy się rzuciliśmy w wir gier i rozmów i po prostu nie starczyło czasu.


plazing1JPG plaing2jpg  

Akurat w strefie prototypów wsiąknęliśmy najbardziej w świat przygotowany przez GroTwórcę. Tylu świetnych małych gier logiczno-abstrakcyjnych dawno w jednym miejscu nie widzieliśmy. Każda kompaktowa, każda wymagająca myślenia, kombinowania, spostrzegawczości i refleksu. Dawno nie miałem takiej frajdy. Dlaczego piszę, „nie miałem”, a nie „nie mieliśmy”? Może dlatego, że Paulina w praktycznie wszystkie tytuły, jakie ogrywaliśmy ode mnie dostała po tyłku J. Dwie utkwiły nam najbardziej w pamięci Mixture jest świetne, ale Wiz! jest genialny. Mikrogra, która wymaga naprawdę ekstremalnej gimnastyki, kreatywnego podejścia i trochę wyobraźni przestrzennej. Świetna.


grotw1JPG grotw2JPG grotw3JPG grotw4JPG  

Niestety Paulina już wkrótce wzięła srogi rewanż i skopała mi dupsko grając w Glory. Niestety tym razem dzielny rycerz poległ dostając bęcki od białogłowej. Grając w kocu na żywo w te średniowieczne euro z domieszką rycerskich pojedynków, wcale się nie dziwimy, że gra się w ekspresowym tempie ufundowała. Jest po prostu świetna i dopracowana w każdym szczególe.


glory1JPG glory2JPG glory3JPG


Ostatnim z punktów obowiązkowych była wizyta u Three-Headed Monster i ich Beyond Humanity Colonies. Gra już jest wyjątkowa i oferuje rozwiązania, których nie daje praktycznie żadna inna gra planszowa/hybrydowa. Jednak to tylko początek. Słysząc, jakie są plany na przyszłość, jak cała seria wydawnicza i uniwersum będą się rozwijały, jesteśmy pewni, że tytuł ten odciśnie naprawdę wyraźne piętno na świecie nowoczesnych gier hybrydowych.


clonies1JPG colonies2JPG  

Tak biegając, grając, rozmawiając z masą znajomych ludzi, z którymi nawet nie było czasu na spokojnie strzelić sobie fotki, z przerażeniem odkryliśmy, że to już koniec. Cała sobota zleciała niewiadomo kiedy i trzeba niestety wracać. Pora się pożegnać z Narodowym, zapakować w samochód i w okolicach północy wylądować w domy.


koniecJPG  

Impreza zaliczona i naprawdę udana. Szkoda, że teraz przyjdzie czekać chyba aż do PortalConu, aby się z niektórymi zobaczyć. Co zrobić. Po PGE zostały miłe wspomnienia, zdjęcia i oczywiście gry. Tym razem udało się zachować umiar… może dlatego, że w domu wszystko czeka w kolejce na ogranie. Mimo wszystko, zakupy udane. Nie mogliśmy sobie odpuścić Volta od Galaky oraz dodatku do naszej ulubionej wykreślanki Rzuć na Tacę od G3. Pora przestać na chwilę jeździć, podładować baterie na 2020 i skupić się wyłącznie na samym graniu.


zakupyJPG