RELACJA - 71. NOC PLANSZÓWEK CENTRUM GIER PEGAZ

banerpng



Minęły dokładnie cztery tygodnie, a Centrum gier Pegaz ponownie zaprosił bydgoskich graczy do wspólnej zabawy podczas już 71. Nocy Planszówek. Jak zwykle w bydgoskim Muzeum Wodociągów Hala Pomp została opanowana przez fanów wszelkiej maści gier bez prądu. Na miejscu tradycyjnie czekała wypożyczalnia, kawa, loteria z nagrodami, wszyscy głodni mogli dopaść się do "chińszczyzny", a na dodatek na odważnych i pałających chęcią rywalizacji czekał turniej w Łowców Potworów od G3


plakatJPG


Jak zwykle impreza zaczynała się w sobotę o 17:00. My oczywiście zameldowaliśmy się jeszcze trochę przed startem, bo nie mogliśmy się doczekać i po prostu nosiło nas już w domu. Muzeum Wodociągów prezentowało się bardzo okazale, chociaż pełnię uroku tego kompleksu można dopiero odkryć po zachodzie słońca, gdy odpalone jest całe podświetlenie.


wejcie1JPG wejcie2JPG


Zaczęliśmy już przeszpiegi przez okno i okazało się, że nie tylko my jesteśmy tak wcześnie. Widać, jaki w Bydgoszczy panuje głód planszowych eventów.


wejcie3JPG


Ten głód był jeszcze bardziej widoczny po wejściu do środka. Frekwencja jak zwykle dopisała i szczerze mówiąc, nie pamiętamy kiedy na Nocy Planszówek stoły świeciły pustkami. Dobrze, że Pegaz robi kawał dobrej roboty w planszowym środowisku w Bydgoszczy i dzięki niemu mamy okazję się wszyscy spotykać w jednym miejscu.


frekwencja1JPG frekwencja2JPG frekwencja3JPG frekwencja4JPG


Na stołach oprócz Łowców Potworów, których wszyscy ogrywali, trenując przez turniejem, można było znaleźć wszystko. Tytuły starsze i nowsze, proste karcianki, figurkowe ameri, euro. Nie było żadnej reguły, każdy grał w to, co chciał i każdy mógł bez problemu coś dla siebie znaleźć.


gry1JPG gry2JPG gry5JPG gry6JPG gry8JPG gry9JPG gry10JPG


Paulina oczywiście latała większość czasu z kamerą i wyższym od niej statywem, aby zbierać materiał na YT ;-)


paulinaJPG


Na szczęście udało się też znaleźć chwilę, aby coś wybrać z wypożyczalni i pograć. Tym razem 100% relaksu i nic, co wymagałoby wertowania instrukcji i wysiłku intelektualnego. Po całym tygodniu pracy, zarywania nocek nad ogrywaniem gier i robieniu recenzji, mieliśmy ochotę się po prostu trochę odmóżdżyć. Kilka relaksujących partyjek w Stellium, Claim i Sabotażystę. Nie mogliśmy sobie również odmówić choćby jednej rozgrywki w Łowców Potworów. 


wypozyczalnia1JPG my1JPG


Nasze granie trzeba było przerwać, gdyż zaczynała się loteria z masą gier do wygrania. Losowanie szczęśliwych numerków biletów stało się już tradycją podczas Nocy Planszówek. Ja chwyciłem aparat, Paulina oczywiście kamerę.


losowanie1JPG losowanie2JPG


Zrobiliśmy kontrolę, czy aby wyniki nie zostały ustawione i można było zaczynać :-)


losowanie3JPG


Nagrody sypały się jedna za drugą, a na twarzach zwycięzców można było zauważyć wyłącznie szerokie uśmiechy.


losowanie4JPG losowanie5JPG losowanie7JPG


Wszyscy szczerze kibicowali i gratulowali szczęśliwym zwycięzcom.


losowanie6JPG


Po losowaniu chwila na wyżerkę, podładowanie akumulatorów i zaczynamy igrzyska. Dość grania dla przyjemności, pora na zażartą rywalizację w turnieju Łowców Potworów. Niezmiernie miło nam się obserwowało zmagania w ten tytuł, gdyż mamy przyjemność mu patronować. Specjalnie też pod tę Noc Planszówek zarwaliśmy dwie lub trzy nocki, aby nagrać film z zasadami i ułatwić wszystkim trochę życie i oszczędzić znoju i trudu czytania instrukcji, tym bardziej że sami nieraz się przekonaliśmy, iż czytanie instrukcji w eventowym zgiełku do najłatwiejszych nie należy.


lowcy1JPG lowcy2JPG lowcy3JPG lowcy4JPG lowcy5JPG lowcy6JPG


W okolicach północy dopadło nas już zmęczenie, rozegraliśmy ostatnią partyjkę i nadeszła pora, aby się pożegnać i zakończyć ten intensywny dzień. Tradycyjnie wróciliśmy z Nocy Planszówek szczęśliwi, pomimo tego, że zmęczeni. Miło mieć w swoim mieście imprezę, na którą chodzi się z przyjemnością i żałuje, że jest jedynie raz w miesiącu. 71. za nami, 72. przed nami. Może po drodze jakiś wypad na gościnne występy, na przykład do Torunia na Grawitację, o ile nie podzieli ona losów nieszczęsnej Gralicji. Ciężko teraz coś z wyprzedzeniem planować, ale póki co Grawitacja, Gramy oraz Pyrkon mamy w kalendarzu, chociaż profilaktycznie nic nie rezerwujemy, bo nigdy nic nie wiadomo, czy coś się dziwnego nie wydarzy. Oby nie.


Do zobaczenia!