SZERYF Z NOTTINGHAM

banerpng

Autor: SERGIO HALABAN, ANDRE ZATZ

Wydawca: REBEL

Ilość graczy: 3 - 5

Przybliżony czas gry: 60 minut


Przeglądając niezliczone fora, grupy i opisy wszelkiej maści gier, non stop przewijał się jeden tytuł, nad którym większość osób się rozpływała w zachwytach i polecała jako naprawdę genialną grę dla większej ilości osób na rozkręcenie drętwej imprezy. Postanowiliśmy się więc przekonać na własnej skórze co i jak. W tym samym czasie trafiliśmy na bardzo ciekawą promocję i tym sposobem na regale wylądował nam Szeryf z Nottingham.


51195241_1147200015453186_6970116203486380032_njpg


Już pierwszy kontakt z grą wprawia nas w pozytywny nastrój. Wszelkie grafiki są nasycone „oczojebnymi” kolorami, są wykonane bardzo starannie i rysowane w ciekawym humorystyczno-kreskówkowym stylu. Wszystko to mogło by sugerować, iż gra jest przeznaczona dla trochę młodszych graczy. Nic bardziej mylnego. Zasady gry co prawda są banalnie proste. Jesteś kupcem mającym na królewskim rynku swój stragan. Jak to kupiec, aby mieć co sprzedawać musisz towary kupić i dostarczyć na rynek. Tak więc losujesz karty z produktami, wrzucasz do wypasionego woreczka, których kilka jest w zestawie i tu zaczyna się pojawiać problem. Zamiast bezpośrednio na rynek, wszystkie towary wpadają najpierw w łapska opasłego szeryfa, którego co turę odgrywa inny gracz. Tylko jego fanaberie decydują czy podda Twoją dostawę kontroli czy nie. Problem w tym, że akurat niekoniecznie w Twojej dostawie znajdują się tylko legalne produkty, gdyż jak najbardziej masz możliwość szmuglowania kontrabandy ukrytej pomiędzy swoimi normalnymi towarami. Jeżeli się zdecydowałeś, że coś przemycisz, a szeryf ma zły dzień, biada Ci, płać i płacz. Aczkolwiek jak to zwykle bywa i tu można sobie poradzić. Szeryf też człowiek i zamiast trzymać kopertę na kolendę, można posmarować szeryfowi, żeby przymknął oko jak KNF na przekręty w SKOKach i wszystko nam się upiecze. Niestety zawsze przy stole trafi się jakaś życzliwa menda, ostatni sprawiedliwy tego świata i on z kolei podpłaci szeryfowi, żeby akurat przy naszym transporcie nie stracił czujności. I tak przepychamy się z szeryfem, podkopujemy zaufanie znajomych donosząc na nich do szeryfa, narażamy relacje z partnerami i partnerkami robiąc im pod górkę, tylko po to, żeby po kilku rundach mieć na koniec najwięcej punktów. Ot i cała filozofia.


51249298_1147200002119854_3690503167948095488_ojpg


Gra ogólnie pod kątem mechaniki nie wnosi nic nowego i nie jest przesadnie rozbudowana, aczkolwiek przez ogromną dawkę interakcji pomiędzy graczami, na której ten tytuł bazuje, okazuje się być świetnym punktem wieczornego spotkania ze znajomymi. Nie zawsze trzeba grać w strategie czy erpegi, nie zawsze też można odgrzewać zgrane imprezowe kotlety jak Doble, 5 Sekund czy Jungle Speed. Mimo że wszystko w tej grze jest powtarzalne to jeden aspekt zawsze jest zmienny i urozmaica rozgrywkę. Reakcje naszych współgraczy. Spróbujcie grać ze złą na Was kobietą. Macie przes...e po całości. Żaden transport nie przejdzie bez kontroli…

CO NA TAK:
- świetna jako „rozkręcacz” imprezy
- duża dawka interakcji pomiędzy graczami, głównie negatywnej

CO NA NIE:
- trochę zbyt mało urozmaicona
- nie wprowadza nic nowego, co wywołało by efekt WOW

OCENA: 4/6





wrpng