WSZYSTKO ALBO NIC

banerpng

Autor: KEN GRUHL

Wydawca: NASZA KSIĘGARNIA

Ilość graczy: 2 - 4

Przybliżony czas gry: 20 minut


Niektóre gry mają to do siebie, że wystarczy zagrać w nie raz i już wiemy, że to właśnie ta jedyna. Nie inaczej było w Naszym przypadku z Wszystko albo Nic. Wystarczyły dwie rozgrywki, w których oczywiście na początku polegliśmy sromotnie i już wiedzieliśmy, że musimy ją mieć w swojej kolekcji.


3jpg


Grę otrzymujemy w estetycznym i nasyconym wszystkimi kolorami tęczy pudełku. W środku wcale smutniej nie jest, wszystko ładne i kolorowe. Zestaw zawiera dwa rodzaje kart oraz instrukcję. Wierzcie Nam, więcej do dobrej zabawy nie potrzeba.

Sama gra jest kooperacyjną grą karcianą, aczkolwiek nie do końca w stu procentach pozwala Wam kooperować. Wszyscy gracze mają wspólny cel, wygrać przeciwko grze, aczkolwiek nie mogą się ze sobą zbytnio komunikować. Mogą jedynie dawać sobie ogólnikowe wskazówki.
O co chodzi z tymi wskazówkami i na czym polega gra?


2jpg


Dostajecie do dyspozycji 50 kart zadań, spośród których losujecie określoną ilość, w zależności od tego, na jaki poziom trudności rozgrywki się zdecydowaliście. Dodatkowo gra oddaje do Waszej dyspozycji talię 56 kart akcji, którymi będziecie zagrywać w celu pokonania gry. Na początku z wylosowanych kart zadań tworzycie zakryty stos, następnie pobieracie z niego i odkrywacie cztery karty. Talię kart akcji tasujecie, rozdajecie sobie po cztery karty, cztery kolejne układacie na obszarze gry odkryte obok wyłożonych wcześniej kart zadań. Reszta kart akcji ląduje na zakrytym stosie. Tak przygotowani, zaczynacie rozgrywkę.


4jpg


Wśród kart akcji macie karty w czterech kolorach. W obrębie każdego koloru karty są ponumerowane od 1 do 7. Zagrywacie karty z ręki, kładąc je na jedną z czterech wcześniej rozłożonych na obszarze gry kart. Cały problem polega na tym, że kłaść możecie kartę jedynie na innej karcie będącej w tym samym kolorze lub posiadającej ten sam numer. Na miejsce zagranej karty, dobieracie jedną z zakrytej talii i tak jeden gracz po drugim wykładają swoje karty na odkryte stosy. Zapytacie z pewnością po co? Pamiętacie rozłożone na samym początku karty zadań? Celem gry jest wykonywanie zadań opisanych na odkrytych kartach zadań. Aby tego dokonać, musimy układać swoje karty akcji w odpowiedniej konfiguracji na odkrytych stosach. A zadania są przeróżne. Gra może od Was wymagać położenia dwóch kart w tym samym kolorze obok siebie. Zadania mogą równie dobrze polegać na uzyskaniu na wszystkich czterech odkrytych kartach określonej sumy, ułożeniu wszystkich kart z wartościami parzystymi, bądź kart z kolejnymi numerami. Kombinacji zadań jest naprawdę dużo.


6jpg


Niby to wszystko jest proste, jednakże gdy odbierze się Wam możliwość mówienia współgraczom jakie karty macie i chcecie zagrać, robi się trudniej. Jedyne na co możemy sobie w komunikacji pozwolić, to pokazanie graczom, które z zadań możemy ewentualnie wykonać w swojej następnej turze lub gdzie chcielibyście położyć swoją kolejną kartę. W międzyczasie modlicie się, żeby żaden ze współgraczy nie położył w swojej turze żadnej karty, która zrujnuje Wasz misterny plan. Na miejsce wykonywanych po kolei zadań, trafiają kolejne z wylosowanej na początku gry puli, do momentu wygrania lub porażki z grą. Wygrywacie wykonując wszystkie zadania. Przegrywacie w momencie, gdy któryś z graczy nie ma możliwości wykonania ruchu w swojej turze, bądź nie wykonacie wszystkich zadań, zanim skończy się dostępna pula kart akcji.


7jpg


To tyle, jeżeli chodzi o samą rozgrywkę. Teraz pora na wrażenia. Wszystko albo Nic zdecydowanie Nas pozytywnie zaskoczyło. Spodziewaliśmy się kolejnej oklepanej karcianki, jakich są tysiące, a już pierwsza partia pokazała Nam, że gra ma w sobie coś interesującego i wyjątkowego. Proste zasady oraz brak „przekombinowania”, a pomimo tego gra zmusza nas do naprawdę fajnego intelektualnego wysiłku. Musimy na bieżąco reagować, na to co dzieje się na stole. Zadanie, które wydawało się na wyciągnięcie ręki, w mgnieniu oka może okazać się niewykonalne, gdy nasz partner zagra niewłaściwą kartę. Aby tego uniknąć, nie dość, że musimy kontrolować zadania i nasze karty, to również w miarę możliwości nakierowywać współgraczy, na to co zagrać mogą, a czego nie. Bawiliśmy się przy tej grze wyśmienicie i z przyjemnością będziemy jeszcze do niej wracać. I to często.

CO NA TAK:
- oryginalna i posiadająca w sobie coś magnetycznego, co przyciąga i zmusza, aby do niej wracać
- proste zasady, wymagające jednakże od gracza więcej, niż mogło by się wydawać
- fajna i dość przyjemna rozrywka intelektualna

CO NA NIE:
- raczej nie zauważyliśmy niczego, co mogło by psuć obraz całej gry

OCENA: 5/6





wrpng